|
Ekshumacja
żołnierzy niemieckich w Racławicach
28.05.2011
Racławice
to nazwa miejscowości, na którą natknęliśmy się
podczas przeszukiwań archiwów. Udało się tam
odnaleźć spis, zapewne niekompletny niektórych
miejscowości w rejonie Kalisza i Ostrzeszowa,
gdzie miały znajdować się mogiły drugowojenne. W
przypadku Racławic istniała tylko sucha nota
"Racławice gm. Kraszewice 16 żołnierzy".
Przystąpiliśmy więc do poszukiwań ludzi, którzy
mogli by nam coś więcej powiedzieć na ten temat.
Podczas wizji lokalnej dużą pomocą posłużyła nam
Pani sołtys Racławic, która mimo domowych
obowiązków poświęciła nam mnóstwo swojego czasu
w celu dotarcia do świadków wydarzeń z 1945
roku.
Dzięki jej zaangażowaniu udało się odnaleźć
człowieka, którego ojciec widział sceny jakie
rozegrały się w styczniowy, mrożny dzień pod
koniec drugiej wojny światowej. On sam dzięki
zainteresowaniu się opowieściami ojca na temat
śmierci żołnierzy doskonale zapamiętał miejsce
ich pochówku- las tuż za wioską.
28 maja 2011 roku po otrzymaniu zezwolenia od
Wojewody Wielkopolskiego i jego uprawomocnieniu
przystąpiliśmy do prac mających na celu
odnalezienie i wyekshumowanie szczątków
żołnierskich. Po dotarciu na miejsce wykonaliśmy
kilka próbnych wykopów i już jeden z nich
wskazał nam przypuszczalne miejsce, którego
poszukiwaliśmy. Do akcji wkroczyła minikoparka,
którą mogliśmy użyć dzięki zgodzie właścicielki
lasu. Z każdym następnym ruchem łyżki koparki
byliśmy coraz bardziej pewni, iż jest to
poszukiwane przez nas miejsce.
Niejednorodny skład gruntu wskazywał na duży i
coraz głębszy dół, który jak się później okazało
osiągnął głębokość 170 centymetrów, co jest
naprawdę rzadkością jeśli chodzi o pochówki
drugowojenne, biorąc pod uwagę mróz jaki
wówczas panował. Warto przy tym zauważyć, że
świadek, który wskazał nam prawdopodobne miejsce
pochówku żołnierzy pomylił się zaledwie o 1-2
metry, co w zasadzie nie jest żadną pomyłką
biorąc pod uwagę czas jaki
upłynął od momentu zakończenia drugiej wojny
światowej i wydarzeń jakie w tym czasie
rozegrały się pod Racławicami.
Prace nasze cieszyły się dużym zainteresowaniem
miejscowej ludności, dzięki której co jakiś czas
otrzymywaliśmy porcję świeżych informacji na
temat okoliczności śmierci żołnierzy oraz samego
pochówku. Ludzie z pełnym zrozumieniem
podchodzili do naszej pracy na rzecz
Polsko-Niemieckiego pojednania. Efekt naszych
prac to wyekshumowanie szczątków 16 żołnierzy.
Niektórzy świadkowie mówili nam o tym, iż w
mogile powinno spoczywać 17 żołnierzy. Sprawa ta
się wyjaśniła pod koniec prac kiedy to dotarł do
nas mężczyzna, który również posiadał informacje
na ten temat. Według niego żołnierzy było by 17,
ale podczas kopania dla siebie grobu jednemu z
żołnierzy udało się uciec. Został on jednak
schwytany i zastrzelony około dwóch kilometrów
dalej. Wkrótce podejmiemy również
poszukiwania i jego mogiły.
Udało się również odnaleźć pięć nieśmiertelników
(połówki). Niestety tylko dwa lub trzy ujawnią
nam informacje o żołnierzu, gdyż reszta z nich
wykonana była ze stali, która mocno skorodowała.
W mogile odnaleziono również przedmioty
świadczące o żołnierskim pochodzeniu: guziki
tzw. groszki, odkażacz do maski gazowej, haki
mundurowe i resztki czapek wojskowych.
JAK ZGINĘLI - Około 4 żołnierzy ukrywało się w
pobliskiej stodole. Odnalezieni przez Rosjan
zostali z niej wyciągnięci i
rozstrzelani. Kilku już nieżywych odnaleziono na
pobliskich polach. Następna grupa pod okiem
czerwonoarmistów kopała grób dla poległych
i jak się później okazało dla siebie. Tylko
jednemu z kopiących udało się uciec. Schwytany
przez Sowietów i on został rozstrzelany.
»
powrót do listy poszukiwań |